Po całym dniu leżenia na plaży, zmęczona ósemka przyjaciół udała się do pokoju hotelowego. Wcześniej wkroczyli do włoskiej restauracji na kolację. Zmęczona i spalona Angelika wiedziała, że za chwilę będzie musiała powiedzieć Rylandowi jak było. Trzy przyjaciółki próbowały wymyślić, jak siedemnastolatka ma to powiedzieć.
- Przecież nie powie: Kotku, gdy całowałam Cię to jeszcze miałam chłopaka.- zadrwiła Blanka. Nie zorientowały się kiedy do ich sypialni wszedł Ryland.
- Angelika? O czym Ty mówisz?- stał w progu drzwi, a zaskoczona dziewczyna starała się uspokoić akcję serca i wytłumaczyć mu.
- Ry...Ry... To nie tak!- spuściła głowę w dół tak, aby nie widział napływających do jej oczu łez.
- To jak?!- wykrzyczał siadając na kanapie w salonie.
- Ja miałam Ci to dzisiaj powiedzieć.- zkruszona usiadła obok niego, ale ten się odsunął.
- Co miałaś mi powiedzieć?!- był na nią bardzo zdenerwowany. Siedzący na fotelu obok Rocky postanowił nie przeszkadzać i udał się do sypialni chłopaków.
- Bo, bo...- jąkała się.- jak Cię poznałam to miałam chłopaka. Ale On nic nie znaczył! Nigdy Go nie kochałam, a dziś rano z nim zerwałam.
- To dlaczego mnie pocałowałaś?!- nie mógł uwierzyć w to co słyszy. Nie chciał być znany z tego, że odbił temu komuś dziewczynę.
- Bo to w Tobie się zakochałam.- przybliżyła się do niego, jednak On ponownie się odsunął. Nie wiedział co robi. Tak naprawdę to chciał teraz ją pocałować, przytulić i przebaczyć. Serce kazało mu robić co innego, a rozum co innego. Czuł, że przy niej nie może bić się z uczuciami, więc postanowił do rana to przemyśleć.
- Zostaw mnie samego.- rzucił bez uczuć. Jej oczy w sekundzie napłynęły łzami. Jednej pozwoliła samotnie płynąć, jednak drugiej już nie. Serce mu się krajało, gdy widział jej łzy. Opuścił głowę w dół, aby ich nie widzieć .
- Ale...- zaczęła.
- Zostaw mnie.- przerwał jej. Bez słowa wstała z kanapy i poszła do sypialni dziewczyn.
- I jak? Jak zareagował? Jest dobrze?- ledwo przekroczyła próg, a Blanka i Rydel zalały ją tysiącami pytaniami. Nie odpowiedziała im, tylko rzuciła się na swoje łóżko i zakryła twarz w poduszkę głośno szlochając. Dziewczyny próbowały ją pocieszyć, jednak na nic były ich starania. Chciała być sama. W tym samym czasie do salonu, gdzie przebywał Ryland wszedł Rocky.
- Spieprzyłeś sprawę.- westchnął siadając obok brata.
- Myślisz, że nie wiem?- wyglądał jakby miał zaraz się rozpłakać. Zależało mu na niej. I to bardzo. Pierwszy raz czuł przy jakiejkolwiek dziewczynie coś takiego.
- Napraw to, zanim będzie za późno.
- Ciekawe jak. Ona pewnie teraz nie chce ze mną gadać. Poczekam do rana. Ale...przecież to nie tylko moja wina! Muszę to przemyśleć.- stwierdził rozkładając się na kanapie.
- Jak chcesz.- wstał z miejsca siedzącego i ruszył do sypialni.
- Rocky!- zawołał brata, który już chwytał klamkę od drzwi.- Dzięki.- uniósł delikatnie kąciki ust w geście podzięki. Brunet odwzajemnił jego uśmiech i zniknął za drzwiami pokoju. Zmęczony Ryland całą tą sytuacją próbował zasnąć, ale bezskutecznie. Po paru godzinach zasnął. Gdy blisko trzeciej w nocy obudził się, próbował poukładać w swojej głowie wszystko. To samo próbowała zrobić Angelika. Gdy zrobił to, włączył telewizor, aby się oderwać od tego wszystkiego. Oglądał cokolwiek, gdyż wszystko było w języku polskim.
---------------------------------------------------
Mimo, że nie dobilście dwóch komentarzy, wstawiamy nexta po prawie miesiącu. Wiem, że krótki, ale to cz.1 tego rozdziału. Nie będę wam stawiać poprzeczki co do ilości komentarzy. Zastanawiam się nad przeniesieniem bloga na wattpada. By było łatwiej mi i wam. Mam nadzieję, że skomentujecie xd napiszcie, co sądzicie o przeniesieniu tego ff na wattpada ;*