piątek, 13 listopada 2015

Rozdział 6

*Oczami Angeliki*
Jechaliśmy do klubu piętnaście minut. Opierałam głowę, o ramię mojego chłopaka i rozmyślałam: Jak zerwać z Patrykiem? Może i Blanka mi powiedziała jak mam to zrobić, jednak nie jestem przekonana do sposobu zrywania przez telefon. Muszę to zrobić jutro. Zrobię to jutro, nie będę tego ciągła w nieskończoność. Kocham Rylanda. Co jeśli się dowie, o tym że mam chłopaka? Którego nie kochałam i nie kocham, ale Go mam. Znamy się z Rylandem niecały tydzień, ale ja jestem pewna swoich uczuć. A parą jesteśmy od paru godzin? Coś koło tego. Niegdyś mogłam tylko pomarzyć o kimś takim jak Ryland. Czuję się przy nim jak przy nikim innym. Dla niego zrobię wszystko. Liczy się tylko On. Może to i głupie, ale co poradzę. Chciałam tu i teraz się na niego rzucić i być w jego objęciach w nieskończoność. Gdy tylko mnie dotyka, czuję motyle w brzuchu. Gdy całuje, moje ciało zastyga i przechodzi po nim przyjemny dreszcz.
- Jesteśmy kotku.- Z moich rozmyśleń wybudził mnie brunet, o którym myślałam. Wyszedł z auta i przytrzymał mi drzwi jak prawdziwy dżentelmen.
- Dziękuję.- Wyszłam z samochodu wtulając się w ramię osiemnastolatka. Noc była ciepła. Bez chmurne, gwieździste niebo i okrągły księżyc w pełni. Gdy wszyscy wyszli z pojazdu, udaliśmy się do wejścia klubu. Pokazaliśmy identyfikatory, które dostaliśmy wcześniej i bez problemu znaleźliśmy się w lokalu. Głośna muzyka i kolorowe światła sprawiały, że nie słyszałam swoich własnych myśli. Złapałam chłopaka za rękę, aby się nie zgubić i wraz z Lynchami, Blanką i Ellingtonem usiedliśmy przy barze. Ja zamówiłam Coca- Cole, gdyż miałam zdrowy rozsądek, i mimo wszysko siedemnaście lat. Blanka i Rydel wzięły to samo co ja, natomiast Ryland słabego drinka. Lynchowie i Ratliff zamówili na spróbowanie czystej, gdyż w Polsce nie mieli okazji jej spróbować. Poszliśmy na parkiet za ten czas, gdy barman przygotowywał napoje. Tańczyłam wraz z moimi przyjaciółkami. Po pięciu minutach napoje były gotowe. Wszyscy usiedliśmy na narożniku w rogu sali przy stoliku.
- Ale mocne!- Wykrzyczał Rocky popijając wódkę wodą.
- I dobre!- Również wykrzyknął Ellington. W międzyczasie dosiadła się do nas Sarsa.
- Słyszał Twoją piosenkę, jest bardzo dobra.- Powiedziała Rydel biorąc łyka Coli.
- Ojej, miło mi to od Ciebie usłyszeć, uwielbiam waszą muzykę.- Uśmiechnęła się do niej wokalistka.
- To w takim razie, nam też jest miło.- Zaśmiała się blondynka bawiąc się słomką w prawie pustej szklance po Coli. Poczułam zimny przyjemny dotyk na nadgarstku.
- Zatańczymy?- Spytał mnie Ryland, na co  odpowiedziałam uśmiechając się i wstając z kanapy. Poszliśmy w głąb tłumu ocierając się o różne ciała. Oplątałam ręce za jego kark, a On położył swoje ręce na mojej talii przybliżając się. Tańczyliśmy wolno, mimo tego, że w głośnikach brzmiała dość szybka piosenka.
- Powiem Ci to na wypadek, gdyby ktoś Ci tego nie powiedział: Jesteś najpiękniejsza na świecie, kocham Cię.- Na ostatnich dwóch słowach zrobiło mi się gorąco, poczułam motyle w brzuchu i przyspieszoną akcję serca.- Masz świetny tyłek.- Zaśmiał się wypowiadając ostatnie trzy słowa. Ni z tąd ni z owad zrobiło mi się smutno.- Nikt Ci tego nie mówił?- Spytał mnie zaskoczony. Pokiwałam przecząco głową.- To ja Ci to mówię. Jesteś piękna, kocham Cię i ostatnie sobie odpuszczę.- Moment, On coś sugeruje?
- Sugerujesz coś?
- Ja? Nie. Chciałem, aby wyszło poważnie.- Przytuliłam Go mocno i szpenęłam do ucha:
- Też Cię kocham.- Wtuleni w siebie tańczyliśmy przez dziesięć minut. Po trzech piosenkach zeszliśmy z parkietu i usiedliśmy na kanapie obok Lynchów, Ellingtona i Blanki. Noc mijała nam bardzo miło. Chłopaki pili, ja też skusiłam się na jednego kieliszka wódki, ale na tym poprzestałam. Po paru godzinach Rydel stwierdziła:
- Chłopaki, zbieramy się, jesteście już nawaleni w trzy dupy.- Blondynka wstała z kanapy i wzięła torebkę do ręki ciągnąc Rossa za włosy.
- Mów za siebie.- Gadał pijackim głosem dziewiętnastolatek.
- Idziemy, albo jutro jak wytrzeźwiejesz pożałujesz.
- Bożee.- Jęknął wstajac z miejsca siedzącego zakładając skórzaną kurtkę.- Idziemy, wstawać.- Wykonaliśmy polecenie blondyna, gdyż byliśmy zmęczeni. Bus podjechał pod klub, wsiedliśmy do niego, w końcu nie wytrzymałam i usnęłam...

- Nie upuść jej!- Obudziłam się słysząc głos Rydel. Uniosłam jedną powiekę, by sprawdzić kto mnie niesie, oczywiście to był Ryland. Nie zamierzałam wstawać, wygodnie mi było w jego objęciach.
- Że ja? Aż tak nawalony to nie jestem.- Haha, nie mogę z niego. Prawie się wydało, że nie śpie, jednak odchrząknięcie Rikera sprawiło, że nie było słychać jak się śmieje. Doniósł mnie do pokoju, położył na łóżku, ściągnął buty, przykrył kołdrą i pocałował w czoła na dobranoc. Wyszedł z pokoju zamykając delikatnie drzwi i gasząc światło. Dziewczyny nawet nie wzięły prysznicu, tylko od razu wskoczyły do łóżek i zasnęły. To samo zrobiłam ja...

Obudziłam się jako pierwsza. Dziewczyny smacznie spały. Miały rozmazany makijaż więc nie mogłam zrobić inaczej, a mianowicie zrobić zdjęcie. Przejrzałam Aska, a tam milion pytań o tej samej treści. W jednym z nich, było dodane zdjęcie okładki gazety, a tam ja. Moment! Przecież to ja z Rylandem! Cholera! Kto to zrobił!? To zdjęcie z parku, mnie i osiemnastolatka całujących się. Dokładnie widać nasze twarze. Zpanikowana podeszłam do łóżka Blanki i ją obudziłam.
- Ej wstawaj!- Sztuchnęłam ją.
- O co chodzi?- Dobre pytanie, o co chodzi.
- Spójrz.- Pokazałam jej ekran telefonu.
- No grubo. Mam rozumieć, że nie zerwałaś jeszcze z Patrykiem.- Brawo, jeden zero dla Ciebie.
- No tak, miałam to dzisiaj zrobić.- Pewnie jest za późno, już to zobaczył. Chyba, że...
- Jest dwadzieścia po dziesiątej, On na sto procent jeszcze śpi.
- Nie śpicie?- Spytała Rydel, która przed sekundą się obudziła. Podeszłam do niej , wzięłam za nadgarstek, usiadłyśmy wszystkie na łóżku i opowiedziałyśmy Delly o moim "chłopaku", którego nigdy nie kochałam. Gdy skończyłyśmy swój monolog, pokazałyśmy blondynce zdjęcie okładki najnowszego wydania gazety plotkarskiej.
- Przede wszystkim dzwoń do Patryka TERAZ, bo nie może się o tym dowiedzieć żaden z chłopaków.- Ma rację. Wybrałam numer do siedemnastolatka, po trzech sygnałach odebrał.
- Halo?- Spytał zaspanym głosem. Jak ja się cieszę, że On spał!
- Musimy pogadać.- Rzuciłam bez uczuć.
- Dajesz.- Ziewnął, a ja włączyłam tryb głośnomówiący. Tylko Blanka rozumiała co mówię, więc tłumaczyła Rydel.
- To nie ma sensu. Ja nic do Ciebie nie czuje i nie czułam.- To nie było takie trudne jak się wydawało.
- Że co?! To po co ze mną byłaś i robiłaś mi nadzieję!- Wykrzyczał zdenerwowany.
- Nie potrafiłam, nie lubię widzieć ludzkiego cierpienia.- Cholera, myślałam, że zrozumie...
- Dobra, nara.- Rozłączył się. Od razu na duszy zrobiło mi się lepiej. Czułam się lżej.
- Ja jednak myślę, że powinnaś powiedzieć o tym Rylandowi. To będzie nie fair wobec niego.- Powiedziała Blanka. Zdezorientowana spojrzałam na Rydel.
- W sumie, to Ona ma racje.- Blondynka przyznała racje Blance. ( Się zrymowało xdd~od aut.)
- Powiem mu. Wieczorem.- Zapewniłam.- Idziecie ze mną do kiosku, chcę przeczytać ten artykuł?- Spytałam, na co dziewczyny przytaknęły. Poszłyśmy do łazienki, wytarłyśmy makijaż, który pozostał na naszych twarzach i zrobiłyśmy nowy. Po trzydziestu minutach byłyśmy gotowe. Wychodząc z sypialni zajrzałam do pokoju chłopaków, którzy spali jak zabici. Wyszłyśmy z apartamentu i zapytałam pani recepcjonistki o najbliższy kiosk.
- Prosto, później w prawo, prosto i na końcu uliczki będzie kolektura.- Uśmiechnęła się do nas, podziękowałyśmy i poszliśmy według jej wskazówek.
- Na śmierć zapomniałam, miałam Ci pomóc z tą kreską!- Powiedziałam do Delly, na co ta uśmiechnęła się.
- Później.- Zaśmiała się. Kiosk był oddalony od hotelu niecałe dziesięć minut drogi pieszo. Weszłyśmy do budki i szukałyśmy gazety z pośród tysiąca innych.
- Mam!- Odezwała się Rydel wymachując magazynem nad głową. Zaciekawione podbiegłyśmy do niej czytając artykuł i tłumacząc go na język angielski.
- To słodkie!- Powiedziała blondynka wskazując na zdjęcie moje i Rylanda w parku.
- No nie wiem. Teraz będzie grono hejterów nietolerujących nasz związek.
- Daj telefon.- Rozkazała Blanka, a ja dałam jej odblokowanego IPhone'a. Palcem włączyła Aska i pokazała mi przewijając wypowiedzi w dół. Zrobiło mu się miło, gdy je czytałam. Ludzie pisali: "Szczęścia", "Jesteście uroczy", "pasujecie do siebie" itd. Było to bardzo słodkie. Wiedziałam, że mogę liczyć na moich widzów, którzy zawsze mnie wspierają.
- I co, nadal tak uważasz?- Zapytała brunetka oddając mi telefon. Pokręciłam przecząco głową i udałam się do kasy, aby zapłacić za magazyn. Wróciłyśmy do pokoju hotelowego, a w nim zastaliśmy chrzątających się po kuchni chłopaków.
- Część słońce.- Objął mnie w pasie od tyłu. Boję się mu o tym powiedzieć, nie wiem jak zareaguje.
- Hej.- Odpowiedziałam mu całując jego policzek.
- Jajecznicy?- Obrócił mnie tak, abym była w zwrócona w jego stronę.
- To Ty umiesz gotować?- Prędzej świnie zaczną latać niż MÓJ Ryry'ś coś ugotuje.
- Jajecznice to nawet przedszkolak umie.- Spojrzałam na niego podejrzliwy wzrokiem, mówiącym "aha". - No dobra, Ell gotuje.- Wiedziałam.
- Tylko tloske, bo nie jestem głodna.- Sepleniłam i patrzyłam na niego z miną szczeniaczka. Dopiero teraz zorientowała się, że stoi przede mną półnagi w samych bokserkach.- Tylko się ubierz.- "Przeleciałam" wzrokiem po jego nagiej klatce piersiowej przygryzając dolną wargę.
- Idę.- Pocałował mnie w czoło i poszedł do sypialni chłopaków. Za to ja udałam się do kuchni, w której chrzątali się z kacowani bracia i Ellington.
- Hej wszystkim.- Przywitałam się z bananem na twarzy.
- Hej.- Mruknęli tak, jakby ktoś całe powietrze z nich wypuścił.
- Kac?- Między innymi dlatego nie wypiłam więcej niż jeden kieliszek na spróbowanie. Pomijając fakt, że mam siedemnaście lat.
- Ta. Głowa nawala jak cholera.- Powiedział szeptem Ross łapiąc się za głowę.
- Słyszałam, że jajka są dobre na kaca.- Usiadłam na blacie kuchennym obok Rocky'ego.
- Właśnie Ell robi. Jak On może nie mieć kaca. My tu ledwo zipiemy, a ten lata jak skowronek.- Próbował zaśmiać się Riker, jednak ból głowy mu na to nie pozwalał. Do kuchni weszła Rydel.
-  Macie i pijcie.- Położyła dzbanek z sokiem pomidorowym na blacie kuchennym.
- A co to, to czerwone?- Wskazał palcem na sok Rocky.
- Coś dobrego na główkę.- Puknęła braci w czoło.
- Stary, Ona Cię struje.- Rzucił poważnie Ross.
- Bardzo śmieszne, myślisz, że po czym tak Elluś lata?- Trójka braci spojrzała na siebie wzrokiem "nawet nie próbuj" i rzucili się na dzbanek "magicznego" napoju. Zachowywali się jak psy, za to ja Rydel przyglądałyśmy się tym trzem idiotom. Był z nimi niezły ubaw.
- Dobra, z racji tego, że jutro po południu jedziemy do Łodzi nie robiłem większych zakupów, kupiłem tylko jajka i... Co Oni robią?!- Do pomieszczenie wszedł Ell z małą reklamówką zakupów. Nic dziwnego, że tak zareagował. Momentalnie ja i Delly wybuchłyśmy śmiechem. Walka skończyła się nie za dobrze dla wszystkich, gdyż Rocky i Riker niechcąco wylali cały dzbanek na różowe bokserski Rossa. Ten się nieźle wkurzył i już miał wylać pozostałości na braci, jednak do akcji wkroczyła Rydel łapiąc blondyna za ramię.
- Jeśli Ci życie miłe, postaw to.- Poklepała Go po ramieniu, na co dziewiętnastolatek odłożył dzbanek na blat i poszedł do sypialni chłopaków. Ledwo powstrzymywałam się od śmiechu. Gdy blondyn wyszedł zaczęłyśmy się śmiać jak opętane. Zjedliśmy śniadanie, Rydel zrobiła zbiórkę chłopaków i razem uzgodniliśmy, że pójdziemy na plażę.

---------------------------------------------------------
Hejka naklejka ✋☕ jak widzicie jest już r6. Na wstępie: sorry za błędy, tak strasznie mi się nie chce poprawiać xddd przezyjecie, co nie? XD
Potrzebuje waszej opinii. A mianowicie dodać kogoś (nie powiem kogo 😂) do tego opowiadania, mógłby sporo namieszac 8)
Komentujesz= motywujesz
2 kom.---> next

środa, 4 listopada 2015

Rozdział 5


*Narrator*  4 dni później.
- Ruchy, ruchy! Za godzinę mamy próbę!- Poganiała chłopaków Rydel. Ubrali się tak jak na codzień, wzięli eleganckie ciuchy do przebrania i z wieszakami w rękach  poszli do białego busu. Były korki, więc na miejscu byli piętnaście minut przed czasem. Wyszli z pojazdu i kierowali się do areny. Poszli do swojej osobistej garderoby, dziewczyny poprawiły makijaż, a chłopacy ułożyli swoje włosy w nieład, i ruszyli na próbę. Próbie przyglądali się Angelika, Blanka i Ryland.
- Angelika, możemy porozmawiać.- Spytał siedemnastolatke Ryry.
- Pewnie.- Uśmiechnęła się, a brunet prowadził ją do garderoby cicho zamykając drzwi za sobą. Ręce mu się pociły, a głos łamał.
- B...bo..- Jąkał się osiemnastolatek.
- Tak?- Nie cierpliwiła się brunetka.
- Więc tak: od samego początku, ty, ty mi się... Podobasz.- Zebrał się na odwagę Ryland. Dziewczynę zamurowało. Nie wiedziała co powiedzieć. Ona czuła to samo. Zakochała się w jego iskierce w oku, którą zobaczyła po raz pierwszy.
- Wiem, że to głupie, bo...- Nie dokończył, bo brunetka wpiła się w jego gorące usta gładząc jego policzek. Zauroczony Ryland odwzajemnił pocałunek. Po jakimś czasie odsunęli się od siebie.
- Ryland, myślałam, że tylko ja to czuję.- Uśmiechnęła się do niego i ponownie pocałowała Go w usta. W brzuchu czuła coś na podobieństwo motyli. Motyle tańczyły w jej brzuchu do piosenki "All night", która rozbrzmiewała na scenie. On czuł to samo. Chciał, aby ta chwila trwała wiecznie. Zebrał się na odwagę, i zrobił to, co chciał zrobić od razu, gdy ją zobaczył podczas rozmowy na Skype. Jego ciepłe i słodkie usta, wywarły na niej spore wrażenie. Były jak narkotyk, jak dobry narkotyk. Może nie do końca. Ona mimo wszystko miała chłopaka, ale teraz nie chciała o nim myśleć. Nie zależało jej na Patryku, ale nienawidziła ranić ludzi. Wiedziała, że od razu po powrocie będzie musiała to zrobić. Tą cudowną chwile przerwała im Rydel, która chciała  się przebrać. Uchyliła drzwi, ale gdy zobaczyła co się tam dzieje rzuciła krótkie "przepraszam" i zamknęła drzwi. Para się oderwała i wyszła na zewnątrz.
- Wolne.- Powiedziała Angelika do Rydel, która przystawiała ucho do ściany, aby coś usłyszeć. Blondynka nic nie odpowiedziała tylko uśmiechnęła się speszona i weszła do pomieszczenia. Dziewczyna przylegała do ściany tak, że głowa nastolatki była pomiędzy jego rękami.
- Przejdziemy się?- Zaproponował.
- Chętnie.- Odpowiedziała uśmiechając się szeroko do bruneta. Para wyszła z areny tylnym wyjściem i udała się przed siebie. Postanowili udać się do pobliskiego parku. Usiedli na ławce. Dziewczyna opierała głowę, o jego ramie i rozmawiali o muzyce i filmach, co jakiś czas się całując. Ktoś kiedyś spytał: Jak wyglądają zakochani. Tak jak Oni. Śmiali się, wygłupiali i czuli, że znają się od dawna. Te chwilę przerwał im dzwonek telefonu Rylanda. Dzwoniła Rydel. Chłopka ciężko westchnął i niechętnie odebrał telefon.
- Tak?
- Nie przeszkadzam braciszku?- Spytała dwudziestodwulatka włączając tryb głośno mówiący, aby cały zespół mógł usłyszeć ich rozmowę.
- A jak myślisz?- Odpowiedział pytaniem na pytanie.
- Hej Rydel!- Krzyknęła siedemnastolatka do telefonu bruneta.
- Hej! No nie wiem, ale myślę, że tak.
- To dobrze myślisz. 1:0 dla mojej siostrzyczki!- Powiedział z sarkazmem.
- To nie przeszkadzam, pa.- Już miała się rozłączyć, gdy osiemnastolatek powiedział:
- Słychać, że masz tryb głośno mówiący, pozdrawiam Rocky'ego, który coś tam mówi pod nosem.- Zaśmiał się Ryland wraz z Angeliką.
- Cholera! Jak Ty to słyszałeś?- Spytał unosząc ton Rocky siedziący przy Rydel.
- A widzisz, magia.- Zaśmiali się.- Dobra, nie mam czasu, Elo.- Rozłączył się nie czekając na odpowiedź. Rydel pobiegła do braci, którzy zajadali naleśniki w bufecie, w którym było parę gwiazd, których Rydel nie znała. Odnalazła swoich braci i przekazała im najnowsze wieści.
- Mówiłam wam, że nasz najmłodszy braciszek ma dziewczynę?- Pisnęła z zachwycenia blondynka.
- Kolejny? Zwariuje od tych bab. Jedną mam przed sobą, która mnie wkurz...- Nie dokończył Rocky, bo Riker szepnął mu do ucha:
- Dla swojego dobra nie wkurzaj jej.
- A ja się jej nie boje!- Wykrzyczał na całe pomieszczenie brunet, za co dostał w ucho od siostry.
- A nie mówiłem...- Szepnął przez zaciśnięte zęby najstarszy z rodzeństwa, na co dwudziestolatek wstał z krzesła i puknął dziewczynę w nos i zaczął uciekać. Blanka, która dotychczas siedziała cicho, wybuchła śmiechem. Rydel goniła młodszego brata po całym bufecie, wbiegając do kuchni. Brunet czaił się za kucharkami, które ubłagał o chwilę nie ruszania się.
- Przepraszam, widziały może panie takiego wysokiego bruneta z kucykiem?- Spytała grzecznie dwudziestodwulatka chodząc po pomieszczeniu. - Mam Cię!- Wykrzyczała blondynka wyciągając go za kucyka zza pleców jednej z kucharek.
- Ała, to boli!- lamentował Rocky.
- Ma boleć! Może zrozumiesz, że ze mną się nie zadziera!- Wykrzyczała Delly popychając bruneta na miejsce siedzące obok Rossa, który śmiał się do rozpuku.
- A tobie co?- Spytał Rocky i od razu tego pożałował. Blondyn wyciągnął telefon i pokazał swojemu rodzeństwu nagie zdjęcie Rocky'ego spod prysznicu. Nikt nie potrafił opanować śmiechu.
- Oddaj!- Wyrwał dziewiętnastolatkowi telefon i skasował żenujące zdjęcie.
- To pozostanie w naszych pamięciach.- Wycierał łzy od śmiechu Ellington. W tym samym czasie do bufetu weszła Angelika z Rylandem. Gdy zobaczyli parę, cały zespół wraz z Blanką zaczęli wiwatować i klaskać na cześć nowej pary.
- Coś się stało?- Spytała Angelika skromnie się uśmiechając i siadając obok Rydel, a Ryland obok siedemnastolatki.
- Przecież wiemy.- Szturchnęła ją łokciem Rydel, brunetka bawiła się palcami i uśmiechała.
- Pasujecie do siebie idealnie.- Oznajmił z entuzjazmem Ross.
- Jesteś głodna?- Spytał Angeliki Ryland obejmując ją w talii.
- Nie dziękuje, a ty?- Wtuliła się do niego opiarając głowę o jego ramię.
- Ja też nie.- Pocałował ją w usta.
- Oooo, to takie słodkie!- Powiedzieli jednocześnie pozostali, nawet Rocky, któremu najwidoczniej polepszył się humor.
- Idę do toalety.- Oznajmiła Blanka.
- Ja też muszę skorzystać.- Wstała z krzesła Angelika i ruszyła za swoją przyjaciółką.
- Laska, a ty czasem nie masz chłopaka?- Spytała Blanka  nabierając na ręce mydło.
- Zapomniałam... Muszę mu powiedzieć. Cholera, to nie będzie proste.
- Zadzwoń do niego. Wytłumaczyć, że od dawna nic do niego nie czujesz.- Rzuciła bez uczuć Blanka poprawiając włosy.
- Przez telefon? Wole osobiście.
- I co, będziesz przez niecały miesiąc kisić to w sobie? Ulży Ci.
- Może masz rację...- Wachała się Angelika.
- Nie może tylko na pewno.- Odwróciła przyjaciółkę tak, aby patrzyła na nią.- Ja się na tym znam.- Blanka miała wielu chłopaków, a nawet teraz jest w związku i jest szczęśliwa. Przyjaciółki przytuliły się i poszły do reszty siedzących przy stole przyjaciół.
- Kiedy ja będę miał próbę?- Spytał Ryland, który miał za zadanie rozgrzanie publiczności przed R5.
- Jak Margaret skończy.- Odpowiedziała bratu Rydel.
- A teraz kto jest na scenie?
- Właśnie Ona. Za dziesięć minut wchodzisz.- Rzekła dwudziestodwulatka wtulając się w Ellingtona.
-To ja już się zbieram.- Wstał z krzesła i wziął Angelikę za rękę .
- Jacy oni są aww.- Oznajmiła blondynka słodkim głosikiem. Para wyszła z pomieszczenia jadalnego i poszła w kierunku garderoby. Ryland wyciągnął laptopa z pokrowca i usiadł na kanapie.
- Co zagrasz?- Spytała brunetka siadając obok bruneta.
- A co byś chciała?- Odpowiedział pytaniem na pytanie kładąc laptopa na sofie.- Zagram co tylko chcesz z dedykacją dla Ciebie.
- Słodkie jesteś.- wtuliła się w ramię osiemnastolatka. - Poproszę Bars and Melody "shining star"
- Dla Ciebie wszystko.- Pocałował dziewczynę. Zakochani usłyszeli pukanie do drzwi.
- Proszę!- Krzyknął biorąc laptopa do rąk.
- Ryland, wchodzisz na próbę, już wszystko gotowe.- Odezwał się głos nieznajomego dla tej dwójki mężczyzny. Rzucił któtkie "Okej", wziął laptopa pod pachę i Angelikę za rękę. Postawił komputer na stanowisku DJa , a dziewczyna usiadła na brzegu sceny machając nogami. Gdy usłyszała dźwięk znajomej piosenki odwróciła się w stronę chłopaka i usiadła po turecku. Ryry na początek puścił "Where are u now", a na końcu "Shining star" specjalnie dla niej.
- Dziękuje.- Powiedziała uśmiechając się i całując jego policzek. Chłopak odwzajemnił uśmiech nastolatki.
- Poczekaj.- Odrzekł i pędem pobiegł do bufetu zostawiając dziewczynę na scenie.   Podbiegł to pierwszego lepszego stoliku i zabrał różę, która stała w wazonie na każdym stoliku. Wrócił do niej z schowanym kwiatkiem za plecami zabierając ja ze sceny.
- To dla Ciebie.- Oznajmił wyciągając zza pleców kwiat i wręczając go jej. Za sceną byli również prowadzący, którzy przygotowywali się do gali i nominowani artyści, którzy przyglądali się i klaskali niedoszłej parze.
- Bym zapomniał.- Dodał.- nie spytałem się, czy chcesz być moją dziewczyną.- Złapał ją za dłonie i przyglądał się jej reakcji.
- Oczywiście, że będę głuptasie!- Pocałowała Go, a zgromadzeni za kulisami zaczęli gwizdać i klaskać. Po półtorej godzinie, gala się rozpoczęła. Angelika i Blanka pomagały Stormie zapanować nad włosami chłopaków i Rydel. Gotowy zespół wraz z Rylandem byli gotowi, na zaczynający się za dziesięć minut występ najmłodszego z Lynchów.
- Powodzenia.- Powiedziały nastolatki do wszystkich występujących, a Angelika mocno wtuliła się w swojego nowego chłopaka.
- Dzięki.- Przytulił ja mocno, po czym poszedł na scenę. Przywitał się z publicznością i zaczął miksować kawałki. Skakał po stole ze sprzętem, niczym po trampolinie. Widownia bawiła się niesamowicie. Skakali tak samo jak DJ. Po dwudziestu ośmiu minutach miksowania piosenek powiedział:
- A teraz piosenka z dedykacją dla pewnej osoby, już Ona wie, że o nią chodzi.- Powiedział słodko się uśmiechając w stronę kulis. Dziewczyna się zawstydziła, pierwszy raz ktoś grał piosenkę przed całą Polską specjalnie dla niej, jednak było jej bardzo miło. Zagrał obiecany utwór zszedł ze sceny. Na jego miejsce wszedł Jankes i zapowiedział R5, po czym zespół zrobił swój słynny okrzyk "ready set rock". Ruszyli na scenę i zaśpiewali "All night". Cała trójka świetnie się bawiła, tańczyli i śpiewali. Po skończonym utworze wyszli dwójka ludzi, którym Angelika się nie przyjrzała i wręczyli R5 statuetkę EMA. Po skończonej gali wszyscy zostali zaproszeni na after party. Wzięli swoje rzeczy z garderoby i w głupkowatej atmosferze udali się do limuzyny, która miała ich zawieść do klubu. Oczywiście nie obyło się bez natrętnych paparazzi.

-------------------------------------------------
Elo, elo jest obiecany rozdział ;3 Z góry przepraszam za błędy, jak będę miała czas to poprawie. Wow, zauważyłam że jest już +1000 wyświetleń! Dziękuje <3 Z tej okazji komentujecie! Dużo!  Mają być trzy komy, jasne? XD Myślę, czy dodać kogoś zajebistego do tego ff i chyba tak zrobię xd No, to chyba tyle, paaaa ;**
2 komentarze- next