11 lipca
*oczami Angeliki*
Otworzyłam swoje zaspane oczy i ujrzałam biały sufit swego pokoju. Pierwsze co człowiek robi po przebudzeniu, a co najmniej ja, to pragnie przejrzeć swój telefon po 9 godzinnej przerwie od internetu. Ręką macałam szafkę nocną w poszukiwaniu telefonu. W końcu znalazłam. Podniosłam się do pozycji siedzącej i zaczęłam przeglądać portale społecznościowe takie jak: Instagram i Facebook. Jako ostatnie, weszłam na Twittera, z którego mało kiedy korzystam, jedynie obserwowałam moich idoli. To co zobaczyłam wchodząc na portal społecznościowy spowodowało, że musiałam wstać. Nie mogłam uwierzyć w to, co widzę. Przetarłam dwukrotnie oczy po czym zaczęłam czytać Twetta. Od kogo on był? Był on od samej Rydel Lynch. Pytała się w nim o kontakt ze mną. Ze mną?! Prywatny kontakt ze mną?! W odpowiedzi podałam Jej mojego prywatnego Facebooka i parę słodkich emotikonek serduszek. Po co Delly chciała się ze mną kontaktować?! Serce biło mi szybciej, co chwilę sprawdzałam messengera i upewniałam się czy to czasem nie jest głupi żart. Wszystko wskazywało, że nie. Byłam zdezorientowana, nie wiedziałam po co Rydel do mnie pisze. Wystukałam numer do mojej najlepszej przyjaciółki- Blanki i trzesącymi się dłońmi kliknęłam opcje "połącz". Odebrała po drugim sygnale.
- Laska, muszę Ci coś powiedzieć!- wykrzyczałam do telefonu.
- Co się stało?! Gadaj, nie cierpliwie się!
- Rydel do mnie napisała z prośbą o kontakt!!! Na Tweeterze!
- Co? Kręcisz...
- Jeśli nie wierzysz, to przyjedź do mnie, pokaże Ci!
- Dobra, za 40 minut będę.- Odpowiedziała spokojnym tonem, a ja ciężko łapałam powietrze. Spojrzalam na ekran telefonu, na którym miałam zdjęcie Rylanda.
-10:16...- powiedziałam do siebie rzucając telefon na łóżko, wyciągając z szafy czarną przewiewną koszulkę na ramiączka, do tego jeansowe szorty. Zrobiłam lekki makijaż i wyprostowałam moje ciemnobrązowe włosy. Gdy byłam gotowa, udałam się do kuchni w celu przekąszenia czegoś. Moich rodziców nie było w domu, bo już załatwiali wszystkie formalności dotyczące przeprowadzki. Brat, który interesował się siatkowką, był na treningu. W L.A będzie miał więcej możliwości- On tak uważa. Ja tam na sporcie się nie znam, więc nie wypowiadałam się na ten temat. Jadłam płatki zbożowe przeglądając telefon. Nie mogłam się doczekać kiedy Rydel mi odpisze. Nerwowo zerkalam na zegar wiszący na ścianie obok lodówki. Po całym domu rozległ się dźwięk dzwonka do drzwi. Podbiegłam do owych drzwi i przywitałam się z przyjaciółką:
- He..- nie dokończyła, bo jej przerwałam.
- Siadaj!- rozkazałam łapiąc ją za nadgarstek i prowadząc ją do mojego pokoju. - Czytaj!- rozkazalam po raz drugi, podając jej mój telefon.
- Dziewczyno! Gadaj co Ona chce!- wstała z łóżka i z bananem na twarzy oraz piskiem oddała mi telefon.
- Nie wiem, podałam jej mojego Facebooka i czekam aż napisze.- gdy wypowiadałam ostatnie słowo poczułam wibracje w ręku. Spojrzałam raz na telefon, raz na brunetke, która wzrokiem mówiła "no dalej, zobacz co to". Nabrałam powietrza do płuc i odblokowałam IPhone'a. To była wiadomość od Delly. Najpierw sprawdziłam, czy to na pewno Ona i tak, to była Ona, gdyż wyświetlił mi się jej profil z ponad milionem like'ów. Czytałam wiadomość, która do najkrótszych nie należała.
- Pisze, że... że...- nie potrafiłam nic z siebie wydusić, wiec podałam telefon przyjaciółce zakrywając dłońmi twarz, chodząc w kolko po moim pokoju.
- Czekaj... Ona pisze, że wie, o tym, że jesteś YouTuberką i proponuje Ci pojechanie z R5 i Rylandem po tourne po Polsce?! O. Mój. Boże.- Zaczęłyśmy piszczeć i skakać z radości. - Co i jak?- spytała brunetka, przez łzy szczęścia w oczach.
- Ja ni nie wiem!- Wykrzyczałam na całe osiedle również z łzami w oczach. - Dobra, musimy się ogarnąć i jej odpisać.- powiedziałam już spokojniejszym tonem.
- Spytaj się jej kiedy, gdzie jak i spytaj o wszystko!!!- Wywrzeszczała pełna entuzjazmu dziewczyna wbijając wzrok w ekran telefonu.
- Okej, wysłane, spytałam się jej kiedy, gdzie i jak.- Odłożyłam telefon na bok, i cały czas przyglądałyśmy mu się. Po minucie usłyszałyśmy dźwięk powiadomienia. Wzięłam głęboki wdech. Odblokowałam telefon i czytałam wiadomość na głos:
- To odbędzie się w dniach od 25-ego lipca, do 26-ego sierpnia. Wraz z R5 i Rylandem będziesz nam towarzyszyć, ponieważ chcieli byśmy mieć lepszy kontakt z fanami i takim przykładem będziesz Ty. Oczywiście jeśli się zgodzisz. Możesz wziąć osobę towarzyszącą. W każdym poniższym mieście zostajemy jeden tydzień. Czyli: Warszawa, Kraków, Szczecin, Wrocław i Łódź. W każdym z tych miast odbędzie się zlot z fanami. Czyli M&G. Pewnie spytasz się 'dlaczego Polska?'. Tak wybralismy z zespołem. Bardzo lubimy Polskę, a z racji tego, że Polska to średniej wielkości kraj, będzie sprawiedliwie. Tu podsyłam Ci swój numer telefonu, bo podejrzewam, że mi nie wierzysz 2825895076 (numer wymyślony ~od aut.). Jeśli masz jakieś pytania, zadawaj śmiało, masz czas na zastanowienia się.- Skończyłam tłumaczyć wiadomość Rydel z angielskiego na polski. Nie mogłam uwierzyć. Z idolami w trasie?! Po Polsce!? Jeszcze mogę wziąć przyjaciółkę, która nie będę widzieć tyle czasu, pomijając oczywiście święta, na których będę?! Szczęka nam opadła. Po minucie ciszy, zaczęłyśmy piszczeć i skakać z radości.
- To co, dzwonimy do niej?!- przytaknęłam brunetce.
- Boje się, Ty to zrób!- Wywrzeszczałam podając jej mój telefon.
- A ja to co?! Dobra razem.- Zasugerowała brunetka, wystukała numer do Rydel , połączyła się i włączyła tryb głośnomówiący. Usłyszałyśmy jej głos po drugim sygnale.
- Słucham? (Mówiła to po angielsku~od aut.)- Odezwała się blondynka, a nas zamurowało.
- Ryd...Rydel?- Jąkałam się.
- Angelika? Dobrze, że dzwonisz!- powiedziała uradowana.
- Chciałyśmy się upewnić, czy to naprawdę Ty.
- Haha, no oczywiście, że ja, chcesz coś wiedzieć?
- Nie mogę uwierzyć... Muszę spytać o zgodę rodziców, dam Ci znać.
- Okej, pa! Dzwoń do mnie czasem!
- Pewnie, pa.- Rozłączyłam się. Piszczałyśmy i skakałyśmy po łóżku. Nie mogłam uwierzyć, Tourne po Polsce?! Z najlepszą przyjaciółką i idolami?! To jakiś żart. Wraz z Blanką omawiałyśmy wszystkie szczegóły, w co się ubierzmy, czyli napalałśmy się na zapas. Po czterdziestu pięciu minutach gadania o wszystkim i o niczym, przypomniałam sobie o moim chłopaku- Patryku. Wysłał mi SMSa z prośbą o spotkanie. Pożegnałam się z przyjaciółką i wyszłam z domu zamykając za sobą drzwi wyjściowe. Niedługo będziemy musieli się rozstać z powodu mojego wyjazdu. Będę tęsknić za Blanką i widzami. Za Patrykiem też.... Trochę. Skoro pojadę z R5 i Rylandem w tourne, to muszę nagrać filmiki na zapas.... Za nim się obejrzałam, byłam w parku, w którym umówiłam się z Patrykiem. Jak zwykle się spóźnił. Usiadłam na pobliskiej ławce, i oczekiwałam na niego. Po 15 minutach czekania na tego fajtłapę, wysłałam mu SMSa z pytaniem 'Gdzie się podziewa' na co nie dostałam odpowiedzi. Włożyłam telefon do kieszeni szortów i co raz bardziej się niecierpliwilam. Po jakimś czasie poczułam zimną dłoń, która spoczywała na moim kolanie. Gwałtownia otworzyłam oczy, i zimnym spojrzeniem spojrzałam na chłopaka, który spóźnił się oko. 20 min.
- Gdzie Ty byłeś, zapomniałeś, że się ze mną umówiłeś?- wykrzyczałam wstając z ławki, robiąc mu niezłą awanturę. Mam już Go dość. Zawsze coś odstawia, jak nie trening, to nie wiem co. Czekam na to, jak się wytłumaczy. Nie wymagam od niego bycia przy mnie 24h na dobę, no ale błagam, widzimy się raz na tydzień. Powinnam to zakończyć.
- Wypadło mi coś...- No tego to się nie spodziewałam. Fuknęłam i zaczęłam odchodzić.
- Angelika!- Wrzeszczał za mną, ale ja miałam go gdzieś. Moment...
- A tak dla twojej informacji...- Zaczęłam wracając się do niego.- Za czternaście dni wyjeżdżam
- Co , gdzie?- Spytał zdziwiony.
- Dostałam propozycje i przyjmę ją. Wyjeżdżam na miesiąc. Będę zwiedzać Polskie miasta wraz z paroma osobami.
- Ale jak to? Na poczatku wrześniu wyjeżdżasz, nie będziemy się widzieć parę miesięcy, myślałem , że spędzimy te chwile razem. Wyraźnie posmutniał, usiadł na ławce i ukrył twarz w dłoniach. Widząc smutek Patryka, usiadłam koło niego i probowałam Go pocieszyć.
- Hej, dobrze będzie.- Objęłam Go za ramie i poczochrałam jego blond włosy.
- Nic nie będzie dobrze. Wiem, że związek na odległość nie jest dobrym pomysłem i Ty też o tym wiesz.- Szczerze, to miał racje. Chciałam poczekać jeszcze trochę za nim się rozstaniemy.
- Wiem, niestety...- westchnęłam.- Chcę jeszcze poczekać, za nim będziemy musieli się rozstać, rozumiesz?- Chwyciłam Go za podróbek, tak aby patrzył mi w oczy.- Rozumiesz?- Powtórzyłam, po czym pocałowałam siedemnastolatka w policzek.
- Muszę juz iść.- złapałam Go za dłonie.
- Odprowadze cie.- Stanął na równe nogi i uśmiechnął się do mnie.
- Chodźmy.- Rzuciłam obojętnie i ruszyliśmy w stronę mojego domu. Szliśmy w ciszy. Po 5 minutach, ciszę przerwał Patryk.
- Z kim wyjeżdżasz? Gdzie? Nie wiem nic na ten temat.- Opowiedziałam mu o tym, co miało miejsce rano, na te słowa chłopak otworzył szeroko oczy i śmiał się.
- Patryk! Nie śmiej się. Spójrz...- wyciągnęłam z kieszeni telefon, odblokowałam go i podałam chłopakowi, aby przeczytał wiadomości od Rydel.
- Faktycznie!- Uśmiechnął się pod nosem prawie niezauważalnie, a jednak. Ja widzę wszystko.
- Z czego rżysz?!- Moja mina była poważna, a On, jak to On, wybuchł śmiechem.
- Chciałbym widzieć Twoją minę, gdy do Ciebie napisała.- Spoważniał.
- Ha-ha bardzo śmieszne.- Udawałam oburzoną. Za nim się obejrzeliśmy, byliśmy już przed drzwiami od mojego domu.- Pa.- pocałowałam chłopaka w policzek i weszłam do domu. Zastałam w nim moich rodziców siedzących na kanapie, pijących kawę i oglądających telewizję. - Nie uwierzycie co się dzisiaj stało!- Rzuciłam klucze na komodę i pędem pobiegłam do salonu.
- Hm?- odezwała się mama biorąc łyka gorącej kawy.
- Rydel do mnie napisała! No wiecie, ta Rydel z R5. Dzwoniłyśmy razem z Blanką do niej, rozmawiałyśmy...
- Oo, a co chciała?- przerwał mi tata.
- Właśnie chciałam wam wyjaśnić i spytać się o coś.- usiadłam na sofie obok mamy, wzięłam głęboki oddech i opowiedziałam im od A-Z to, co Rydel mi napisała i powiedziała.- Więc, mogłabym? Wiecie, że to moje marzenie.- Potrafię przekonywać ludzi, to mój dar, więc nie było opcji, że się nie zgodzą.
- Ja nie mam nic przeciwko.- oznajmiła mama i spojrzała na mojego tate pytającym wzrokiem.
- No w sumie... Muszę wiedzieć kto to organizuje.
- Naprawdę? Dziękuje, dziękuje, DZIEKUJE!!!- Krzyczałam uradowana przytulając rodziców. Z psikiem pobiegłam do swojego pokoju i wybrałam numer do Blanki. Łza szczęścia zakręciła mi się w oku, na samą myśl, że mogę poznać swoich idoli i przeżyć to wraz z moją najlepszą przyjaciółką. Opadłam na łóżko i czekałam aż brunetka odbierze telefon.
- No hej.- w telefonie usłyszałam jej głos.
- Laska! Pozwolili mi!- Wstałam z łóżka i chodziła w kółko po pokoju ciężko oddychając.
- Cudownie! Mi tez!- Pisnęła.
- To będzie najlepszy miesiąc EVER! Zaśmiałam się.
- No ba! Jeju, to tylko dwa tygodnie, trzeba pójść na zakupy, spakować się, zrobić się na bóstwo!- Gadała jak najęta, postanowiłam jej przerwać.
- I nagrać na zapas filmiki!...- Przekrzyczałam ją.
- No i to też...
- Wpadnij do mnie na noc, obgadamy WSZYSCIUSIENKO.
- No spoko. Umowie nas do fryzjera, kosmetyczki, na paznokcie...poduczymy się angielskiego.
- Haha, pewnie... Która godzina? Czternasta? Tak późno?! Dobra, lece montować i nagrywać filmy. A i jest jeszcze jedna kwestia. Powiedzieć widzom czy nie?
- Nie mów, zrobisz im niespodziankę, będą zachwyceni.
- No dobra, to ja lece, pa
- Paa.
Rozłaczyłam się i napisałam do Blanki o której ma przyjść. Blanka jest cudownym człowiekiem. Znałam ją od przedszkola, jest bardzo miłą i uczciwą osobom. Nie potrafi kłamać, jest szczera do bólu, gdy zaczynałam na YouTube wspierała mnie. Każdemu życzę takiej przyjaciółki. Przypomniałam sobie, że muszę napisać Rydel odpowiedź. Wysłałam ją i zabrałam się za montowanie. Zajęło mi to dwie godziny. Gotowy filmik od razu wrzuciłam na kanał. Spojrzałam na ekran telefonu, by sprawdzić czy nie mam wiadomości od Delly. Nic. Opdłam na łóżko i rozmyślałam. Wyobrażałam sobie jacy Oni są. Nie mogę się doczekać dwudziestego piątego, wtedy ich poznam, przez miesiąc będą dla mnie najbliżsi. Będę z nimi rozmawiać jak z rodzeństwem, ah, będzie cudnie...
*oczami Angeliki*
Otworzyłam swoje zaspane oczy i ujrzałam biały sufit swego pokoju. Pierwsze co człowiek robi po przebudzeniu, a co najmniej ja, to pragnie przejrzeć swój telefon po 9 godzinnej przerwie od internetu. Ręką macałam szafkę nocną w poszukiwaniu telefonu. W końcu znalazłam. Podniosłam się do pozycji siedzącej i zaczęłam przeglądać portale społecznościowe takie jak: Instagram i Facebook. Jako ostatnie, weszłam na Twittera, z którego mało kiedy korzystam, jedynie obserwowałam moich idoli. To co zobaczyłam wchodząc na portal społecznościowy spowodowało, że musiałam wstać. Nie mogłam uwierzyć w to, co widzę. Przetarłam dwukrotnie oczy po czym zaczęłam czytać Twetta. Od kogo on był? Był on od samej Rydel Lynch. Pytała się w nim o kontakt ze mną. Ze mną?! Prywatny kontakt ze mną?! W odpowiedzi podałam Jej mojego prywatnego Facebooka i parę słodkich emotikonek serduszek. Po co Delly chciała się ze mną kontaktować?! Serce biło mi szybciej, co chwilę sprawdzałam messengera i upewniałam się czy to czasem nie jest głupi żart. Wszystko wskazywało, że nie. Byłam zdezorientowana, nie wiedziałam po co Rydel do mnie pisze. Wystukałam numer do mojej najlepszej przyjaciółki- Blanki i trzesącymi się dłońmi kliknęłam opcje "połącz". Odebrała po drugim sygnale.
- Laska, muszę Ci coś powiedzieć!- wykrzyczałam do telefonu.
- Co się stało?! Gadaj, nie cierpliwie się!
- Rydel do mnie napisała z prośbą o kontakt!!! Na Tweeterze!
- Co? Kręcisz...
- Jeśli nie wierzysz, to przyjedź do mnie, pokaże Ci!
- Dobra, za 40 minut będę.- Odpowiedziała spokojnym tonem, a ja ciężko łapałam powietrze. Spojrzalam na ekran telefonu, na którym miałam zdjęcie Rylanda.
-10:16...- powiedziałam do siebie rzucając telefon na łóżko, wyciągając z szafy czarną przewiewną koszulkę na ramiączka, do tego jeansowe szorty. Zrobiłam lekki makijaż i wyprostowałam moje ciemnobrązowe włosy. Gdy byłam gotowa, udałam się do kuchni w celu przekąszenia czegoś. Moich rodziców nie było w domu, bo już załatwiali wszystkie formalności dotyczące przeprowadzki. Brat, który interesował się siatkowką, był na treningu. W L.A będzie miał więcej możliwości- On tak uważa. Ja tam na sporcie się nie znam, więc nie wypowiadałam się na ten temat. Jadłam płatki zbożowe przeglądając telefon. Nie mogłam się doczekać kiedy Rydel mi odpisze. Nerwowo zerkalam na zegar wiszący na ścianie obok lodówki. Po całym domu rozległ się dźwięk dzwonka do drzwi. Podbiegłam do owych drzwi i przywitałam się z przyjaciółką:
- He..- nie dokończyła, bo jej przerwałam.
- Siadaj!- rozkazałam łapiąc ją za nadgarstek i prowadząc ją do mojego pokoju. - Czytaj!- rozkazalam po raz drugi, podając jej mój telefon.
- Dziewczyno! Gadaj co Ona chce!- wstała z łóżka i z bananem na twarzy oraz piskiem oddała mi telefon.
- Nie wiem, podałam jej mojego Facebooka i czekam aż napisze.- gdy wypowiadałam ostatnie słowo poczułam wibracje w ręku. Spojrzałam raz na telefon, raz na brunetke, która wzrokiem mówiła "no dalej, zobacz co to". Nabrałam powietrza do płuc i odblokowałam IPhone'a. To była wiadomość od Delly. Najpierw sprawdziłam, czy to na pewno Ona i tak, to była Ona, gdyż wyświetlił mi się jej profil z ponad milionem like'ów. Czytałam wiadomość, która do najkrótszych nie należała.
- Pisze, że... że...- nie potrafiłam nic z siebie wydusić, wiec podałam telefon przyjaciółce zakrywając dłońmi twarz, chodząc w kolko po moim pokoju.
- Czekaj... Ona pisze, że wie, o tym, że jesteś YouTuberką i proponuje Ci pojechanie z R5 i Rylandem po tourne po Polsce?! O. Mój. Boże.- Zaczęłyśmy piszczeć i skakać z radości. - Co i jak?- spytała brunetka, przez łzy szczęścia w oczach.
- Ja ni nie wiem!- Wykrzyczałam na całe osiedle również z łzami w oczach. - Dobra, musimy się ogarnąć i jej odpisać.- powiedziałam już spokojniejszym tonem.
- Spytaj się jej kiedy, gdzie jak i spytaj o wszystko!!!- Wywrzeszczała pełna entuzjazmu dziewczyna wbijając wzrok w ekran telefonu.
- Okej, wysłane, spytałam się jej kiedy, gdzie i jak.- Odłożyłam telefon na bok, i cały czas przyglądałyśmy mu się. Po minucie usłyszałyśmy dźwięk powiadomienia. Wzięłam głęboki wdech. Odblokowałam telefon i czytałam wiadomość na głos:
- To odbędzie się w dniach od 25-ego lipca, do 26-ego sierpnia. Wraz z R5 i Rylandem będziesz nam towarzyszyć, ponieważ chcieli byśmy mieć lepszy kontakt z fanami i takim przykładem będziesz Ty. Oczywiście jeśli się zgodzisz. Możesz wziąć osobę towarzyszącą. W każdym poniższym mieście zostajemy jeden tydzień. Czyli: Warszawa, Kraków, Szczecin, Wrocław i Łódź. W każdym z tych miast odbędzie się zlot z fanami. Czyli M&G. Pewnie spytasz się 'dlaczego Polska?'. Tak wybralismy z zespołem. Bardzo lubimy Polskę, a z racji tego, że Polska to średniej wielkości kraj, będzie sprawiedliwie. Tu podsyłam Ci swój numer telefonu, bo podejrzewam, że mi nie wierzysz 2825895076 (numer wymyślony ~od aut.). Jeśli masz jakieś pytania, zadawaj śmiało, masz czas na zastanowienia się.- Skończyłam tłumaczyć wiadomość Rydel z angielskiego na polski. Nie mogłam uwierzyć. Z idolami w trasie?! Po Polsce!? Jeszcze mogę wziąć przyjaciółkę, która nie będę widzieć tyle czasu, pomijając oczywiście święta, na których będę?! Szczęka nam opadła. Po minucie ciszy, zaczęłyśmy piszczeć i skakać z radości.
- To co, dzwonimy do niej?!- przytaknęłam brunetce.
- Boje się, Ty to zrób!- Wywrzeszczałam podając jej mój telefon.
- A ja to co?! Dobra razem.- Zasugerowała brunetka, wystukała numer do Rydel , połączyła się i włączyła tryb głośnomówiący. Usłyszałyśmy jej głos po drugim sygnale.
- Słucham? (Mówiła to po angielsku~od aut.)- Odezwała się blondynka, a nas zamurowało.
- Ryd...Rydel?- Jąkałam się.
- Angelika? Dobrze, że dzwonisz!- powiedziała uradowana.
- Chciałyśmy się upewnić, czy to naprawdę Ty.
- Haha, no oczywiście, że ja, chcesz coś wiedzieć?
- Nie mogę uwierzyć... Muszę spytać o zgodę rodziców, dam Ci znać.
- Okej, pa! Dzwoń do mnie czasem!
- Pewnie, pa.- Rozłączyłam się. Piszczałyśmy i skakałyśmy po łóżku. Nie mogłam uwierzyć, Tourne po Polsce?! Z najlepszą przyjaciółką i idolami?! To jakiś żart. Wraz z Blanką omawiałyśmy wszystkie szczegóły, w co się ubierzmy, czyli napalałśmy się na zapas. Po czterdziestu pięciu minutach gadania o wszystkim i o niczym, przypomniałam sobie o moim chłopaku- Patryku. Wysłał mi SMSa z prośbą o spotkanie. Pożegnałam się z przyjaciółką i wyszłam z domu zamykając za sobą drzwi wyjściowe. Niedługo będziemy musieli się rozstać z powodu mojego wyjazdu. Będę tęsknić za Blanką i widzami. Za Patrykiem też.... Trochę. Skoro pojadę z R5 i Rylandem w tourne, to muszę nagrać filmiki na zapas.... Za nim się obejrzałam, byłam w parku, w którym umówiłam się z Patrykiem. Jak zwykle się spóźnił. Usiadłam na pobliskiej ławce, i oczekiwałam na niego. Po 15 minutach czekania na tego fajtłapę, wysłałam mu SMSa z pytaniem 'Gdzie się podziewa' na co nie dostałam odpowiedzi. Włożyłam telefon do kieszeni szortów i co raz bardziej się niecierpliwilam. Po jakimś czasie poczułam zimną dłoń, która spoczywała na moim kolanie. Gwałtownia otworzyłam oczy, i zimnym spojrzeniem spojrzałam na chłopaka, który spóźnił się oko. 20 min.
- Gdzie Ty byłeś, zapomniałeś, że się ze mną umówiłeś?- wykrzyczałam wstając z ławki, robiąc mu niezłą awanturę. Mam już Go dość. Zawsze coś odstawia, jak nie trening, to nie wiem co. Czekam na to, jak się wytłumaczy. Nie wymagam od niego bycia przy mnie 24h na dobę, no ale błagam, widzimy się raz na tydzień. Powinnam to zakończyć.
- Wypadło mi coś...- No tego to się nie spodziewałam. Fuknęłam i zaczęłam odchodzić.
- Angelika!- Wrzeszczał za mną, ale ja miałam go gdzieś. Moment...
- A tak dla twojej informacji...- Zaczęłam wracając się do niego.- Za czternaście dni wyjeżdżam
- Co , gdzie?- Spytał zdziwiony.
- Dostałam propozycje i przyjmę ją. Wyjeżdżam na miesiąc. Będę zwiedzać Polskie miasta wraz z paroma osobami.
- Ale jak to? Na poczatku wrześniu wyjeżdżasz, nie będziemy się widzieć parę miesięcy, myślałem , że spędzimy te chwile razem. Wyraźnie posmutniał, usiadł na ławce i ukrył twarz w dłoniach. Widząc smutek Patryka, usiadłam koło niego i probowałam Go pocieszyć.
- Hej, dobrze będzie.- Objęłam Go za ramie i poczochrałam jego blond włosy.
- Nic nie będzie dobrze. Wiem, że związek na odległość nie jest dobrym pomysłem i Ty też o tym wiesz.- Szczerze, to miał racje. Chciałam poczekać jeszcze trochę za nim się rozstaniemy.
- Wiem, niestety...- westchnęłam.- Chcę jeszcze poczekać, za nim będziemy musieli się rozstać, rozumiesz?- Chwyciłam Go za podróbek, tak aby patrzył mi w oczy.- Rozumiesz?- Powtórzyłam, po czym pocałowałam siedemnastolatka w policzek.
- Muszę juz iść.- złapałam Go za dłonie.
- Odprowadze cie.- Stanął na równe nogi i uśmiechnął się do mnie.
- Chodźmy.- Rzuciłam obojętnie i ruszyliśmy w stronę mojego domu. Szliśmy w ciszy. Po 5 minutach, ciszę przerwał Patryk.
- Z kim wyjeżdżasz? Gdzie? Nie wiem nic na ten temat.- Opowiedziałam mu o tym, co miało miejsce rano, na te słowa chłopak otworzył szeroko oczy i śmiał się.
- Patryk! Nie śmiej się. Spójrz...- wyciągnęłam z kieszeni telefon, odblokowałam go i podałam chłopakowi, aby przeczytał wiadomości od Rydel.
- Faktycznie!- Uśmiechnął się pod nosem prawie niezauważalnie, a jednak. Ja widzę wszystko.
- Z czego rżysz?!- Moja mina była poważna, a On, jak to On, wybuchł śmiechem.
- Chciałbym widzieć Twoją minę, gdy do Ciebie napisała.- Spoważniał.
- Ha-ha bardzo śmieszne.- Udawałam oburzoną. Za nim się obejrzeliśmy, byliśmy już przed drzwiami od mojego domu.- Pa.- pocałowałam chłopaka w policzek i weszłam do domu. Zastałam w nim moich rodziców siedzących na kanapie, pijących kawę i oglądających telewizję. - Nie uwierzycie co się dzisiaj stało!- Rzuciłam klucze na komodę i pędem pobiegłam do salonu.
- Hm?- odezwała się mama biorąc łyka gorącej kawy.
- Rydel do mnie napisała! No wiecie, ta Rydel z R5. Dzwoniłyśmy razem z Blanką do niej, rozmawiałyśmy...
- Oo, a co chciała?- przerwał mi tata.
- Właśnie chciałam wam wyjaśnić i spytać się o coś.- usiadłam na sofie obok mamy, wzięłam głęboki oddech i opowiedziałam im od A-Z to, co Rydel mi napisała i powiedziała.- Więc, mogłabym? Wiecie, że to moje marzenie.- Potrafię przekonywać ludzi, to mój dar, więc nie było opcji, że się nie zgodzą.
- Ja nie mam nic przeciwko.- oznajmiła mama i spojrzała na mojego tate pytającym wzrokiem.
- No w sumie... Muszę wiedzieć kto to organizuje.
- Naprawdę? Dziękuje, dziękuje, DZIEKUJE!!!- Krzyczałam uradowana przytulając rodziców. Z psikiem pobiegłam do swojego pokoju i wybrałam numer do Blanki. Łza szczęścia zakręciła mi się w oku, na samą myśl, że mogę poznać swoich idoli i przeżyć to wraz z moją najlepszą przyjaciółką. Opadłam na łóżko i czekałam aż brunetka odbierze telefon.
- No hej.- w telefonie usłyszałam jej głos.
- Laska! Pozwolili mi!- Wstałam z łóżka i chodziła w kółko po pokoju ciężko oddychając.
- Cudownie! Mi tez!- Pisnęła.
- To będzie najlepszy miesiąc EVER! Zaśmiałam się.
- No ba! Jeju, to tylko dwa tygodnie, trzeba pójść na zakupy, spakować się, zrobić się na bóstwo!- Gadała jak najęta, postanowiłam jej przerwać.
- I nagrać na zapas filmiki!...- Przekrzyczałam ją.
- No i to też...
- Wpadnij do mnie na noc, obgadamy WSZYSCIUSIENKO.
- No spoko. Umowie nas do fryzjera, kosmetyczki, na paznokcie...poduczymy się angielskiego.
- Haha, pewnie... Która godzina? Czternasta? Tak późno?! Dobra, lece montować i nagrywać filmy. A i jest jeszcze jedna kwestia. Powiedzieć widzom czy nie?
- Nie mów, zrobisz im niespodziankę, będą zachwyceni.
- No dobra, to ja lece, pa
- Paa.
Rozłaczyłam się i napisałam do Blanki o której ma przyjść. Blanka jest cudownym człowiekiem. Znałam ją od przedszkola, jest bardzo miłą i uczciwą osobom. Nie potrafi kłamać, jest szczera do bólu, gdy zaczynałam na YouTube wspierała mnie. Każdemu życzę takiej przyjaciółki. Przypomniałam sobie, że muszę napisać Rydel odpowiedź. Wysłałam ją i zabrałam się za montowanie. Zajęło mi to dwie godziny. Gotowy filmik od razu wrzuciłam na kanał. Spojrzałam na ekran telefonu, by sprawdzić czy nie mam wiadomości od Delly. Nic. Opdłam na łóżko i rozmyślałam. Wyobrażałam sobie jacy Oni są. Nie mogę się doczekać dwudziestego piątego, wtedy ich poznam, przez miesiąc będą dla mnie najbliżsi. Będę z nimi rozmawiać jak z rodzeństwem, ah, będzie cudnie...
--------------------------------
Hejoo, przybywał z rozdziałem pierwszym 8) Z góry przepraszam za błędy, pisałam to na telefonie. Mam napisane już sześć rozdziałów xD będę się starała, aby były One długie ;)
2 komentarze= next
Hejoo, przybywał z rozdziałem pierwszym 8) Z góry przepraszam za błędy, pisałam to na telefonie. Mam napisane już sześć rozdziałów xD będę się starała, aby były One długie ;)
2 komentarze= next
Super rozdział czekam na next ;)
OdpowiedzUsuńWoho, nowy rozdział! :3
OdpowiedzUsuńNie spodziewałam się takiego obrotu spraw.
Nwm dlaczego, ale już nie lubię Patryka. Taki jakiś dziwny jest...
Wybacz, ale nie mam siły na rozpisywanie się, bo strasznie boli mnie ucho. Pewnie mnie przewiało po kinie...
Czekam na kolejny ekstra rozdział :3
P.S. Jeśli masz wolną chwilkę i chęć, to zapraszam również do mnie :3 r5inniinaczej.blogspot.com
Pozdrawiam,
Inna
Super rozdział!
OdpowiedzUsuńSię troszku zdziwilam ale.... Oryginalne. Nie widziałam jeszcze takie czegoś.
Jest albo o Raurze albo ze się poznali na koncercie i od razu zakochali. Ale to.... No masz mózg.
Czekam na nexta!
-Wika aka ponczek
PS. Jak chcesz, wapdnij do mnie
i-want-u-bad-r5.blogspot.com
Super <3
OdpowiedzUsuńNo, no... Tourne - dobre posunięcie :) Pisz, pisz i pisz :) Z chęcią poczytam więcej!
OdpowiedzUsuńhttp://obudzona-ze-wschodem-slonca.blogspot.com/